|
___i okoliczności łagodzące. bez przerwy: 2006-12-07 16:02:03_jezus cię kocha 2
ciąg dalszy nastąpił, nieuchronnie, oczywiście, bez fajerwerków i prezentów na mikołaja. na konto wpłynęły alimenty, mogę już kupić o tyle o ile mogę i chcę bilety do stolicy, na ten sam dzień ale różne godziny. ojciec przyniósł nowy tomik świetlickiego, i teraz powinnam: raz. zacytować go, jest co cytować. dwa. napisać, że słucham w tej chwili smutnych, patetycznych rokowych piosenek - generalnie opisać pod wpływem czego jestem w tej minucie. pod wpływem emocji, zupy pomidorowej. trzy. nie powinnam tu pisać. blog ma dwa i pół roku, okolice wieczności i przepaści. staliśmy na skraju postapiliśmy krok naprzód. mam dwa tygodnie, w wigilię mija mi termin w jagiellonce. mam dużo czasu, prawda? mogę nawet znów posiedzieć na schodach nie swojej kamienicy. mało kto wie, nikt nie widział, przynajmniej wstydu nie było. bozia mnie kocha. mały apdejt po kilku godzinach, w okolicach nocy. sytuacja powinna dojżeć do poważnych decyzji, znów nie dojżeje, przecież jest zima, nie? w(i) *skomentuj |